sobota, 6 sierpnia 2016

Od Kaspra do Rose

- A na co byś miała ochotę? - zapytałem również wstajac i obejmując ją w pasie. - Jajecznica, naleśniki? - zaproponowałem całując ją w policzek.
- Jajecznica... ze smażonym boczkiem. - uśmiechnęła się.
- Co tylko chcesz, skarbie. - odwróciłem ją przodem do siebie - kocham cię. - dodałem calujac namiętnie.

Rose?

niedziela, 24 lipca 2016

Od Rose do Kaspra

Odwzajemniłam gest. Po jakimś czasie zasnęliśmy.
***
Rano obudził mnie Demon, liżący moją dłoń.
- Hej Demon. -dałam mu buziaka w nos.
- A ja to co? -spytał smutno Kasper. Podniosłam się na łokciu i lekko musnęłam jego wargi- Tylko tyle?
Przewróciłam oczami i pocałowałam go namiętnie.
- Kocham Cię Kasper. -powiedziałam wstając z materacu- co jemy na śniadanie?

Kasper?

niedziela, 17 lipca 2016

Od Kaspra do Rose

Nagle usłyszeliśmy wycie jakiegoś psa, Demon jak poparzony wyleciał spod uścisku Rose i podbiegł do okna, zaczął wyć.
- Demon! - zawołałem.
Spojrzał na mnie i zmrużył oczy, zawył jeszcze raz. Wcisnął się pod kołdrę i położył tak, że wystawał mu tylko kawałek pyska i ogon.
- Jest niemożliwy. - uśmiechnąłem się lekko. - My ciebie też kochamy. - przytuliłem ją.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Posłałam mu uśmiech. Wstałam, aby mu pomóc z pościeleniem materaca. Ułożyliśmy poduszki, położyliśmy się i przykryliśmy kołdrą. Leżeliśmy przodem do siebie, objęłam chłopaka.
- Teraz jest jeszcze cieplej. -przyznałam.
Nagle na materac wszedł Demon, wcisnął się pomiędzy nas i zasnął.
- Tylko jego tu brakowało. -dodał Kas, zaśmialiśmy się.
Objęłam psiaka, tak aby złapać jeszcze chłopaka za rękę.
- Kocham was. -pocałowałam Demona lekko w uch i zamknęłam oczy.

Kasper? ;*

Od Kaspra do Rose

- Mam pomysł, zaczekaj chwilę.
Poszedłem do góry, zrzuciłem z góry materac a sam zszedłem z poduszkami i kołdrą.
- No więc, będziemy spać tu. - uśmiechnąłem się pchając materac w jej stronę.

Rose? :3

Od Rose do Kaspra

- Wiem. -przygryzłam lekko wargę- Ja Ciebie też. -przytuliłam go mocno.
Siedzieliśmy tak długo w ciszy. Przy piecyku było bardzo ciepło, więc nie zamierzałam się z tąd ruszać. Po chwili dołączył do nas Demon, wtulił się w skrawek koca i zasnął. Uśmiechnęłam się pod nosem, pogłaskałam psa po karku. Był taki puszysty...sama słodycz. Oparłam głowę o ramię chłopaka i zamknęłam oczy.
- Chodź do mojego pokoju, na łóżku będzie Ci o wiele wygodniej. -powiedział lekko odsuwając się odemnie.
- Może i wygodniej, ale nie tak ciepło jak tu. -dałam mu buziaka w policzek- ale Ty oczywiście idź się wyspać.

Kasper? (l)

Od Kaspra do Rose

Pokręciłem głową.
- Mogłaś powiedzieć że było, wymyślić jakąś historyjkę i dałaby ci spokój. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Nie lubię kłamać...
- Ja też nie, ale czasem można. - uśmiechnąłem się pod nosem. - A co powiedziała? - spytałem zaciekawiony.
- Że... nie masz nic w spodniach. - westchnęła. Zaśmiałem się mimowolnie, co za typ...
- Oj skarbeczku mój. - ująłem jej twarz w dłonie. - Kocham cię, wiesz? - uśmiechnąłem się.

Rose? Skarbie? <3

Od Rose do Kaspra

Zastanowiłam się, jakby to mu powiedzieć?
- No więc, poniekąd o Ciebie, a raczej...hmm...jeszcze raz. Mówiłam Ali o niespodziance, ona była przekonana, że wiesz...nie wrócę na noc do hotelu...jednak wróciłam i ona od razu "jak było", ja że to najcudowniejsza randka, a ona tylko o jednym. Później Cię kilka razy obraziła, więc ja zaczęłam gadać o niej i o Alex'ie (jak to się odmienia xd) Powiedziałam coś równie nie miłego jak ona mi. W końcu kazała mi wyjść, wybiegłam w piżamie zaczęło lać...przyszłam do Ciebie.

Kasper? (l)

Od Kaspra do Rose

Nie chciało mi się spać, więc postanowiłem wykąpać Demona (W środku nocy, a co! :D) nagle usłyszałem pukanie do drzwi, poszedłem otworzyć a zobaczyłem w nich Rose.
- Co się stało? - spytałem zaskoczony.
Zmierzyłem ją wzrokiem, była w samej piżamie a do tego była cała mokra.
- Pokłóciła się z Alice... - wydukała, do jej oczu napłynęły łzy.
- Ojej, biedactwo moje. - złapałem ją za rękę i lekko wciągnąłem do mieszkania, przytuliłem ją.
Gdy po pewnym czasie się ode mnie odsunęła, miałem niewielką mokrą plamę na koszulce.
- Wybacz. - pociągnęła lekko nosem.
- Nie przejmuj się. - pogłaskałem ją czule po policzku. - Chodź, przeziębisz się. - zamknąłem drzwi.
Dałem jej swoje za małe dresy oraz małą bluzę no i skarpetki, były na nią idealne no... może ciut za duże. Napaliłem w kominku, usiedliśmy na dywanie, okryłem ją kocem, nie chciałem aby była chora.
- To o co poszło? - zapytałem przytulając ją.

Rose? <3 <3

Od Rose do Kaspra

Pożegnałam się z chłopakiem i weszłam do środka.
Alice już spała, po cichu poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic.
-Rose? -usłyszałam gdy kładłam się do łóżka.
- Tak?
- Już wróciłaś? -powiedziała z lekkim oburzeniem.
- No  a co mam wyjść?
- Nie, to opowiadaj. Jak było, zrobiliście to? -od razu się ożywiła.
- Hehm...a ty tylko o tym?
- No a o czym? ... No mów jak było?
- Nie zrobiliśmy tego o czym myślisz, to była po prostu najcudowniejsza randka, bez żadnych takich. I to dobrze też świadczy o nim.
- Taa, jedyne co o nim świadczy...że nic w spodniach nie ma. Tyle. -zaczęła się śmiać.
- Zaglądałaś? -warknęłam.
- Rose, mieliście idealną okazję, jak podejrzewam, a on nic? Ciota.
- Przestań!
- Alex to przynajmniej...
- Ile razy Cię przeleciał? Długo się nie znaliście, a już na drugi dzień...skończyliście w namiocie. Nie uważasz, że tak nie powinno być. A co jak się Tobą znudzi?
- Wyjdź! Wyjdź z tąd! Nienawidzę Cię!
Widziałam, że w jej oczach zbierają się łzy. Miałam na sobie spodenki od piżamy i bluzkę z krótkim rękawkiem, ale nie chciałam już tu być. Wyszłam trzaskając drzwiami i wybiegłam z hotelu. Na moje nie szczęście zaczęło padać, nie nie zaczęło LAĆ. Popłakałam się i uklęknęłam, zakrywając twarz dłońmi.
***
Nie mogłam tutaj zostać, do hotelu nie wrócę...postanowiłam pójść do Kaspra.
***
Zadzwoniłam do drzwi. Długo czekałam, aż ktoś otworzy. No tak jest środek nocy...

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Odwzajemniłem pocałunek. Leżeliśmy tak naprawdę długo, po kilku godzinach odprowadziłem Rose do hotelu. Nim weszła do pokoju, pocałowałem ją namiętnie a później przytuliłem.

Rose? <3

Od Kaspra do Rose

Odwzajemniłem pocałunek. Leżeliśmy tak naprawdę długo, po kilku godzinach odprowadziłem Rose do hotelu. Nim weszła do pokoju, pocałowałem ją namiętnie a później przytuliłem.

Rose? <3

Od Rose do Kaspra

Wpatrywałam się w gwiazdy i zaczęłam marzyć o tym, aby polecieć w kosmos. Jak byłam mała chciałam odnaleźć jakąś planetę gdzie byłoby życie i przenieść zwierzęta inne niż ludzie, aby je przed nimi uratować.
- I jak, podoba Ci się?
- Jest idealnie.  -przysunęłam się do niego delikatnie i złączyłam nasze usta w pocałunku.

Kasper? <3

Od Kaspra c.d Rose

Gdy zjedliśmy i wypiliśmy sok, posprzątałem. Idealne trafiliśmy na ciepły, bezchmurny wieczór. Wróciłem do Rose, położyliśmy się na kocu. Dziewczyna oparła głowę o moje ramię, wolną ręką złączyłem nasze dłonie i pocałowałem ją lekko w skroń, wpatrywaliśmy się w gwiazdy, które było widać wprost idealnie.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Byłam mile zaskoczona.
- Jak Ty to... -pokręciłam głową z niedowierzaniem.
- Dla Ciebie, kochanie.
Rzuciłam mu się w ramiona i mocno przytuliłam.
***
Zatrzymaliśmy się na środku jeziora, usiedliśmy na koc i zaczęliśmy zajadać się przygotowanymi pysznościami.

Kasper? <3

sobota, 16 lipca 2016

Od Kaspra do Rose

Wyszliśmy przez hotel, wyciągnąłem z kieszeni chustę.
- A teraz pozwól, że zawiążę ci oczy. - uśmiechnęłam się.
- No dobrze. - odwzajemniła gest.
Obwiązałem jej oczy i powoli prowadziłem ją w stronę plaży. Odwiązałem jej oczy. Przed nami, stał mini jacht. Jako że było ciemno, oświetlały go delikatne lampki.

Mieliśmy wypłynąć na środek jeziora, wtedy na czole łódki miałem rozłożyć koc, jedzenie i napoje.


Rose? xd

Od Rose do Kaspra

- Mmm, nie mogę się doczekać. -uśmiechnęłam się szeroko.
***
Chłopak odprowadził mnie do hotelu. Pożegnałam się z nim i poszłam do swojego pokoju. Zastałam tam Alice z Alex'em.
- Cześć Rose.
- Cześć. -mruknęłam i usiadłam na fotelu.
- To ja będę już iść. -pocałował się z Alice na pożegnanie i poszedł.
- Może poszłybyśmy dzisiaj wieczorem do kina? Jest premiera jakiejś komedii. Ale bez chłopaków, dawno nie spędzałyśmy razem czasu.
- No tak, ale...może kiedy indziej. -spojrzała na mnie ze zdziwieniem- Kasper ma dla mnie niespodziankę. Dziś wieczorem.
Na jej twarzy pojawił się uśmiech.
- Uu...to pewnie nie wrócić dzisiaj do hotelu na noc...
- Co? -skrzywiłam się.
- No...wasz pierwszy raz, to pewnie ta niespodzianka.
- Nie sądzę -pokręciłam głową.
- Na pewno...
- Alice.
- Oj dobra, dobra. Ale opowiesz mi wszystko. -zaśmiała się.
Uśmiechnęłam się i pokręciłam głową.
***
Wieczorem przyszedł po mnie Kasper. Alice mówiła, żebym ubrała sukienkę...ja wolałam jednak ubrać się normalnie, nie liczyłam na to co ona...


Kasper? ROL xd

Od Kaspra do Rose

Nagle wpadł mi do głowy genialny pomysł. Wyciągnąłem telefon i napisałem do kolegi, z prośbą o pożyczenie jachtu. Zgodził się a ja się uśmiechnąłem.
- Co tak się usmiechasz? - spytała.
- Aaa, szykuję niespodziankę. - pocAłowałem ją.

Rose?

Od Rose do Kaspra

- Nie. -złapałam go za rękę- My nie mamy w domu takich sprzętów, więc wiesz...
Pokiwał głową i złączył nasze usta w pocałunku.
***
Siedzieliśmy na ławce w parku i przyglądaliśmy się ludziom przechodzącym obok. Z większości mieliśmy niezły ubaw.

Kasper?

piątek, 15 lipca 2016

Od Kaspra do Rose

Niewzruszony siedziałem dalej tulac do siebie Rose.
- Nie idziesz? - spytała.
- Sam się wyłączy, ma czujnik i za raz się wyłączy. - wyjaśniłem. - No chyba, że chcesz żebym poszedł... - uśmiechnąłem się pod nosem.

Rose? Taka technologia :*

Od Rose do Kaspra

Wyszliśmy z tego miejsca.
***
Pojechaliśmy do domu Kaspra. Zaprowadził mnie do swojego pokoju, usiadłam na łóżku.
- Może się napijesz czegoś?
Pokiwałam głową, chłopak wyszedł. Po chwili wrócił.
-Nastawiłem wodę, na herbatę. -usiadł obok.
Odwróciłam się do niego i objęłam mocno, kładąc głowę na jego torsie. Siedzieliśmy tak długo, do czasu kiedy zagwizdała woda. Po co ja chciałam się napić, teraz musi się ode mnie odsunąć, aby wyłączyć gaz pod czajnikiem...

Kasper? xd 

Od Kaspra do Rose

- Chodź, zobaczymy.
Pomoglem jej powoli wstać, szliśmy również powoli. Nikogo jednak nie znaleźliśmy.
- Chyba nikogo tutaj nie ma.
- Może chodziło mu o coś innego...
Ruszyliśmy w stronę wyjścia, widząc iż każdy krok sprawia jej ból, wziąłem ją ostrożnie na ręce.

Rose?

Od Rose do Kaspra

- Dobra, chodźmy już stąd.
Złapałam go za rękę i powoli wstałam z łóżka. Poczułam ból w klatce piersiowej...Dean bił mnie bez opamiętania...
- Czekaj, wczoraj mówił coś, że musi zająć się kimś innym. Wydaje się mi, że są tu inne dziewczyny.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

- Jak mógłbym inaczej, ja ciebie też kocham Rose. - szepnąłem i również ją ostrożnie Przytuliłem.
- Zadzwoń po karetkę... - poprosiła.
- Źle się czujesz? - spytałem szybko przestraszony.
- Dla niego. - wskazała na nieprzyjemnego  chłopaka.
- Powinien tu zdechnąć za to co ci zrobił. - prychnalem.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Kiedy Kasper go ze mnie "zrzucił" poczułam ulgę. Zwinęłam się w kłębek czując ból. Zamknęłam mocno oczy i chciałam o tym nie myśleć. Po policzkach zaczęły spływać mi łzy.
- Rose, już w porządku. Rose...spójrz na mnie...już dobrze.
Nie otwierając oczu, wstałam i przytuliłam go.
- Kasper, wiedziałam, że mnie znajdziesz. Kocham Cię, Kasper.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Alice i Alex nie chcieli ze mną iść. Laski bez, sam ją znajdę. Poszedłem do opuszczonej ruiny, nagle usłyszałem płacz. Wiedziałem że tu jest! Dotarłem pod owy pokój, wywarzyłem drzwi. Bił ją z całej siły. Zacisnalem pięści i odepchnalem go od niej. Uderzył głową w ścianę, dostał kilkanaście razy po mordzie, porządnie. Pobilem go tak, że stracił przytomność, na zakończenie kopnąłem go w brzuch i od razu szybkim krokiem podszedłem do mojej Rose...

Rose?

Od Rose do Kaspra

Z trudem zasnęłam, gdzieś około północy.
***
Obudził mnie czyjś dotyk. Otworzyłam oczy i zobaczyłam obok siebie Deana. Leżał bardzo blisko mnie, rękę trzymał na mojej talii. Odsunęłam się od niego i prawie spadłam z łóżka, gdyby nie złapał mnie za rękę, przyciągnął do siebie i położył się na mnie.
- Miałeś się nie dobierać. -warknęłam- Zmasakruję Ci twarz, nie wspominając co zrobi Kasper.
- Przymknij się i daj się nacieszyć. -złączył nasze usta w pocałunku, nie odwzajemniłam go i nawet nie mogłam go odepchnąć.
Złapał mnie za nadgarstki i przywarł do mnie ciałem.
- Nie...odsuń się! -zarządałam kiedy zaczął schodzić niżej.
Wiedziałam, że moje krzyczenie na nic się nie zda. Zaczęłam się więc wyrywać i próbować go kopać, bić...no tym to go w******m, uderzył mnie znów w twarz, później w brzuch. Zaczął mnie lać. Ból był na tyle silny, że poddałam się. Nie mogę mu  na nic pozwolić, ale nie mam siły...

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Dzwoniłem do niej tysiąc razy, zawsze to samo. Alex i Alice próbowali mnie uspokoić, ale jak ja kurwde mam być spokojny?! Mogłem ją z nim nie zostawiać, debil ze mnie... uch. Znałem trochę Deana i wiem, gdzie ma swoje kryjówki. Sprawdziliśmy wszystkie, nigdzie jej nie było.
***
Dopiero rano przypomniałem sobie, o opuszczonym szpitalu psychiatrycznym, przywłaszczył go sobie. Tam będzie na pewno. Jak go znajdę, obiecuję że go zabije.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Kasper ruszył gwałtownie, przez co uderzyłam głową o oparcie fotela przede mną, tak mocno, że straciłam przytomność.
***
Kiedy się obudziłam leżałam na wielkim łóżku, nad nim wisiał ciemny baldachim. Pomieszczenie było ciemne, nie było tu w ogóle okien. Jedna drzwi. Podeszłam do nich i chciałam wyjść. Zamknięte, zaczęłam szarpać za klamkę, na darmo. Nagle się otworzyły, a raczej ktoś je otworzył. Dean.
- Już się obudziłaś. Przepraszam, nie chciałem, żebyś się poobijała w samochodzie, ale spieszyłem się. -przejechał delikatnie palcami po moim ramieniu- Już się lepiej czujesz? -pochylił się nade mną, tak, że czułam na sobie jego oddech.
- Odsuń się! Gdzie Ty mnie wywiozłeś? Gdzie jest Kasper? -chciałam go odepchnąć, ale on to zrobił.
Upadłam na ziemię. Chłopak trzasnął drzwiami i zamknął je na klucz od wewnątrz.
- Sory, ale pierwsza się na mnie rzuciłaś.
Podszedł do mnie i chciał pomóc mi wstać, ale nie sama sobie dałam radę. Zaśmiał się i pokręcił głową.
- Usiądź.
- Nie.
- Słuchaj, nie zrobię Ci krzywdy, na razie...no może rano, ale teraz muszę się zająć kimś innym. -uśmiechnął się i pocałował mnie szybko w policzek.
Odepchnęłam go od siebie z obrzydzeniem.
- Dobra, ale nie wywiniesz mi się. -uderzył mnie w twarz i wyszedł.
Zaczęłam płakać.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Wróciłem do Alexa i Alice.
- Gdzie Rose? - spytała dziewczyna.
- Tańczy z Deanem. - westchnąłem głęboko.
Mijały minuty, a ona nie wracała. Zacząłem się martwić, więc poszedłem jej szukać. Nigdzie jej nie było, cholera jasna! Wróciłem do nich.
- Nie ma jej, cholera, nie ma jej. - powiedziałem ze złością.
- Ten debil ją porwał? - spytał Alex.
- Może drinka? - usłyszałem głos kelnera za sobą.
- Nie wiesz, sama się porwała. - prychnąłem.
- Może drinka? - zadał to same pytanie.
- Nie chcemy tych pieprzonych drinków! - wydarłem się i wyrzuciłem mu tackę z kieliszkami z dłoni, wszystko wylądowało na podłodze.
Wyszedłem z lokalu, muszę ją znaleźć.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Odwzajemniłam gest i zapałam go za rękę.
- Hmm...zajęty? -jęknęłam spoglądając na jego koszulkę- A już miałam nadzieję...
- No widzisz...zajęty, ale przez Ciebie. -posłał mi uśmiech, co odwzajemniłam.
***
Usiedliśmy na kanapie, impreza dopiero się rozkręcała, więc postanowiliśmy wpierw coś zamówić.
- To co...jakie drinki pijecie? -spytał Alex, kierując te słowa do Alice i mnie.
- Ja poproszę wodę, nie piję alkoholu. -uniosłam lekko kącik ust do góry.
- Ja to co Ty, kochanie. -mrugnęła Alice.
Chłopak odszedł, a po jakimś czasie wrócił z napojami. Wzięłam łyka wody.
- Chodź, zatańczymy. -wyciągnęłam rękę w stronę Kaspra.
Wyszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć, leciała moja ulubiona piosenka. Nagle podszedł do nas Dean.
- No cześć. Odbijamy. -powiedział i chciał złapać mnie za rękę.
- Odejdź, albo... -Kasper znów napiął mięśnie.
- Okay. Kasper -złapałam go za ramię i zmusiłam, aby na mnie spojrzał- spokojnie. Mogę z Tobą zatańczyć -spojrzałam na Deana- ale jak się znów będziesz do mnie dobierał, to wiesz...będziesz miał nieźle mordkę obitą.
- Jasne, nie będę -podniósł ręce w obronnym geście.
Mrugnęłam do Kaspra, a później pocałowałam go namiętnie. Odwzajemnił ges i odszedł.
Tańczyliśmy z Deanem i nie było najgorzej. Myślałam, że będzie się dobierał czy coś takiego, ale nic. Zachowywał się normalnie. A może tak to tylko wyglądało? Nagle złapał mnie za rękę i zaczął okręcać. Kręciło mi się już mocno w głowie, więc się zatrzymałam. W tedy pociągnął mnie i zaczął szybko iść, ciągnęłam się za nim i nawet nie mogłam się zatrzymać, myślałam tylko o zawrotach w głowie. Nagle muzyka ucichła, zrobiło się ciemno i zimno.
- Dean, co się stało?
- Nic, siadaj. -popchnął mnie lekko i wpadłam na coś całkiem miękkiego.
Usłyszałam trzask drzwi. A po chwili drugi. Byliśmy w samochodzie...

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Wziąłem prysznic, umyłem włosy. Założyłem jeansy, t-shirt i koszulę, którą pozostawiłem rozpiętą. Postawiłem włosy i wypsikałem się perfumami.

Przyszedł po mnie Alex, poszliśmy po dziewczyny. Czekaliśmy na dole, tak jak mówiły. Nagle ktoś zasłonił mi oczy dłońmi, odwróciłem się i uśmiechnąłem.
- Łaaa, jaka piękna. - pocałowałem ją obejmując w talii.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Następnego dnia wróciłyśmy z chłopakami do hotelu. Wieczorem planowaliśmy pójść na dyskotekę.
***
Chłopcy siedzieli z nami do 16, później poszli do siebie szykować się na wieczór.
Wzięłam szybki prysznic, umyłam włosy i wyprasowałam sukienkę.
- Mogłabyś też wyprasować moją? -spytała wchodząc do łazienki.
- Jasne, a którą?
- Ty masz czarną...to ja ubiorę białą.
***
Zeszłyśmy na dół, gdzie czekali już chłopcy.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Spojrzałem na nią lekko zaskoczony.
- Naprawdę? - uśmiechnąłem się.
- Naprawdę. - odwzajemniła uśmiech.
Ponownie złączyłem nasze usta w pocałunku. Cieszyłem się, że nie będziemy musieli się rozstawać.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Siedziałam z Alice w namiocie i rozmawiałam z nią o naszych wakacjach...
- Rose, dużo o tym myślałam i postanowiłam, że ucieknę z domu. Za trzy miesiące dopiero będę miała osiemnastkę, ale...ja chcę zostać z Alex'em. Kocham go i chcę z nim być. Rodzice powinni to zrozumieć.
- Czekaj czekaj...co? Chcesz uciec z domu?
- Tak, no nie do końca, bo powiem rodzicom o wszystkim...za niecały miesiąc jedziemy do domu. Ja tylko spakuję wszystkie swoje rzeczy i wracam tu, do Alexa. No i mam nadzieję, że wrócisz tu ze mną, bo chyba też nie chcesz zostawiać tutaj Kapra samego?
Zastanowiłam się...
***
Objaśniłyśmy dokładny plan, poszłam powiedzieć o tym chłopakowi. Siedział na plaży i coś rysował. Podbiegłam do niego i mocno przytuliłam, odwzajemnił gest. Położyliśmy się na piachu, złączyłam nasze usta w pocałunku. Odsunęłam się od niego i powiedziałam mu mój i Alice plan.

Kasper?

czwartek, 14 lipca 2016

Od Kaspra do Rose

Uśmiechnąłem się lekko i skoczyłem, nim wpadłem do wody udało mi się zrobić salto. Wynurzyłem się tuż obok Rose. Posłałem jej uśmiech, odwzajemniła gest.
***
Po południu, podczas gdy nasz obiad się piekł (Ryby), Rose i Alice robiły coś razem w namiocie a Alex siedział na telefonie. Poszedłem na plażę porysować, nagle podeszła do mnie Rose, wyrzuciła zeszyt i przytuliła, uśmiechnęłam się i odwzajemniłem uścisk.

Rose?

Od Rose do Kaspra

- Gotowa? -spytał Kasper.
- Jasne. -spojrzałam w dół i przełknęłam ślinę- Dobra, skaczę. -oznajmiłam i puściłam się go.
Zaczęłam spadać w dół, wpadłam do wody, kiedy się wynurzyłam i odpłynęłam trochę zawołałam:
- Czekamy.

Kasper? ;3

Od Kaspra do Rose

Dziewczyny spojrzały na nas, udając oburzone. Po chwili jednak same też zaczęły się śmiać.
***
Poszliśmy nad jezioro, skakaliśmy ze skał prosto do wody, wszedłem na jedną i pomogłem Rose wejść. Objąłem ją od tyłu a ona złapała się moich spodenek (Było tu mało miejsca)

Rose?

Od Rose do Kaspra

Obudziłam się pierwsza. Kasper jeszcze spał, więc nie chciałem go budzić. Wyszłam z namiotu i usiadłam na pieńku. Po jakimś czasie z drugiego namiotu wyszła Alice. Usiadła obok mnie.
- Wybacz, że was tak zostawiliśmy... -zaczęła.
- Jasne, i ani trochę nie jestem zła. -uśmiechnęłam się do niego.
- Czy wy też? -spytała z nadzieją w głosie.
Zaczęłam się śmiać.
- Niee, no co ty.
- Nie chciałaś? -zaczęło się przesłuchanie.
- Nawet o tym nie myślałam, i wcale nie nalegam.
- A...
- Już. -przerwałam jej- Wystarczy tego przesłuchania. Powinnaś pójść na prawo, a nie medycynę.
Zaśmiałyśmy się.
- Buu! -nagle usłyszałyśmy za sobą.
Podskoczyłyśmy obie. Kasper i Alex zaczęli się śmiać.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Po chwili położyliśmy się, dalej do siebie przytulając. Nie chciałem żeby wyjeżdżała... ani za miesiąc, ani za dwa, ani nigdy. Gdy zdałem sobie sprawę z tego, iż Rose zasnęła również zamknąłem oczy, cały czas tuląc ją do siebie.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Wtuliłam się bardziej, czułam na sobie jego oddech, słyszałam bicie serca.
- Kocham Cię. -powiedziałam zamykając oczy.
- Ja Ciebie też. -pocałował mnie w głowę i mocniej przytulił.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

- Też bym chciał. - powiedziałem i odwzajemniłem pocałunek.
Przyciągnąłem dziewczynę bliżej siebie, usiadła mi na kolanach, przytuliłem ją mocno. Gdy sobie pomyślę, że ma wyjechać i być tak długo bez niej...

Rose?

Od Rose do Kaspra

Siedzieliśmy w ciszy i wpatrywaliśmy się sobie w oczy.
- Mamy dla siebie miesiąc. -powiedziałam smutno- Nie jestem pewna, że rodzice zgodzą się, abym dłużej została. A bardzo bym chciała... -objęłam go i pocałowałam.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Nagle, usłyszeliśmy ciche jęki. Dochodziły z namiotu obok, wymieniliśmy spojrzenia z Rose i wspólnie ustaliliśmy, że nie będziemy im przeszkadzać. Ugasiliśmy ognisko i poszliśmy do drugiego namiotu, zapaliłem małą lampkę abyśmy nie musieli siedzieć w ciemnościach.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Uśmiechnęłam się.
- Ja Ciebie też kocham. -znów go pocałowałam.
Przytuliłam się do niego kładąc głowę na jego torsie.
***
Alice i Alex długo nie było. Wstaliśmy z ziemi i zaczęliśmy ich szukać.

Kasper? Gdzie oni poleźli xd

Od Kaspra do Rose

Uśmiechnąłem się pod nosem i odwzajemniłem pocałunek. Po dłuższej chwili odsunęliśmy się o milimetry od siebie.
- Kocham cię Rose, bardzo. - szepnąłem kładąc dłonie na jej policzku.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Przez moment nie wiedziałam co zrobić, co prawda spodziewałam się tego, gdy chłopak przysunął się do mnie...Objęłam go i odwzajemniłam pocałunek, bardziej namiętnie. Całowaliśmy się długo, zapomniałam o wszystkim. Myślałam tylko o chłopaku, o naszym pocałunku. Odsunęliśmy się na chwilę, kiedy zabrakło nam tchu. Wtedy pomyślałam...czy on czuje coś do mnie, jak ja do niego, czy...po prostu miał ochotę na ten pocałunek, co jeżeli to nic dla niego nie znaczy? Spojrzałam mu w oczy. Nie, on nie jest taki. Po co byłby dla mnie taki dobry, miły...szybko złączyłam nasze usta w pocałunku, odganiając od siebie złe myśli.

Kasper? (l)

Od Kaspra do Rose

Złapałem ją za nadgarstki, uniemożliwiając dalszą zemstę. Połaskotałem ją lekko dzięki czemu udało mi się zabrać jej spray, teraz to ja zacząłem ją psikać a ta próbowała mnie powstrzymać. Niestety, po chwili się skończyła. Wstałem, wytarłem twarz ręczniczkiem, wziąłem drugi i kucnąłem przed Rose. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z tego, że zostaliśmy sami. Delikatnie przejechałem ręcznikiem po jej policzku, a po chwili złączyłem nasze usta w pocałunku.

Rose?

Od Rose do Kaspra

- Ejj. -zaśmiałam się.
Wyrwałam mu bitą śmietanę i psiknęłam na jego twarz. Otarł się ręką, zmazując śmietankę. Pokręcił głową.
- Bo się obrażę. -pogroził palcem i zaśmiał się.
- Ty zacząłeś, więc masz. -jeszcze raz psiknęłam bitą śmietaną.

Kasper? ;3

Od Kaspra do Rose

Uśmiechnąłem się, po chwili również moje pianki były gotowe. Polałem je bitą śmietaną, mmm. Widząc, iż Rose z lekkim uśmiechem zapatrzyła się w ognisko, psiknąłem jej śmietaną w sprayu na nos, zaśmiałem się lekko.

Rose? :3

Od Rose do Kaspra

Poszłyśmy z Alice do hotelu przygotować się na biwakowanie.
***
Razem rozłożyliśmy namioty, my swoich nie miałyśmy, a chłopacy mieli dwa, więc ustaliliśmy, że ja będę spać z Alice a Kasper z Alex'em, choć Ali powiedziała mi na ucho, że chciałaby być tylko z Alex'em.
- Nie zrozum źle, po prostu nie chcę się z nim rozstawać, nawet na kilka godzin.
- Rozumiem...wiesz ja mam bluzę Kaspra, więc jakby był cały czas przy mnie. -zaśmiałyśmy się.
***
Siedzieliśmy przy ognisku i słuchaliśmy muzyki, która leciała z radia. Moje pianki były już gotowe, wzięłam dwie delicje, włożyłam pomiędzy nie piankę i zaczęłam jeść.
- Mmm...przepyszne.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

- Super, ja chętnie. - spojrzałem pytająco na Rose.
- Ja również. - uśmiechnęła się.
Demon po cichu podszedł do dziewczyny i uszczypnął ją w nogę, ta podskoczyła i wskoczyła na Alexa. Prawie wybuchnąłem śmiechem, Rose jednak mnie powstrzymała zatykając mi usta dłonią, również tłumiąc śmiech.
- Demon, nie rób. - zawołałem, pies pokazał jej swoje białe ząbki i podszedł do nas.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Przygryzłam lekko wargę. Serce zaczęło szybciej bić.
- Oj słodzisz mi, słodzisz. -uśmiechnęłam się.
- Cześć gołąbeczki. -usłyszeliśmy głos Alex'a. Szedł z Alice, trzymając się za ręce- słuchajcie...razem z Ali pomyśleliśmy, że możemy dziś spać pod namiotami, zrobimy ognisko, będą pianki ...

Kasper? ;3

Od Kaspra do Rose

- A takie śliczne oczęta takiej ślicznej dziewczyny. - uśmiechnąłem się słodko.
Patrząc w te oczy, można zapomnieć o całym świecie, a gdy się uśmiechnie... topnieje.

Rose? <3

Od Rose do Kaspra

Schowałam bluzę do torby. Chłopak zaczął mi się przyglądać, wpatrywał się w moje oczy, a ja w jego.
- Co tam widzisz? -spytałam uśmiechając się lekko.

Kasper? (l)

Od Kaspra do Rose

- Aaa, prawie o niej zapomniałem. - uśmiechnąłem się lekko. - Ale w sumie możesz ją sobie zostawić. - machnąłem lekko ręką.
Spojrzałem na chwilę na jezioro, a następnie znów w jej nieziemskie oczy.

Rose?

Od Rose do Kaspra

- Mam coś dla Ciebie. -powiedziałam, kiedy się opanowaliśmy.
Chłopak spojrzał na mnie zaciekawiony. Odwróciłam się i wyciągnęłam z torby jego bluzę. Potrzymałam ją chwilę przy sobie, tak aby chłopak tego nie zauważył i odwróciłam się znowu do niego. Podałam mu ubranie i uśmiechnęłam się.

Kasper? ;3

Od Kaspra do Rose

Następnego dnia, obudziło mnie wycie Demona. Koniecznie chciał wyjść na dwór. Westchnąłem głęboko i niechętnie wstałem. Wypuściłem psa na ogród, a sam poszedłem wziąć prysznic. Założyłem krótkie spodenki i t-shirt.
OS371-01M
Poszliśmy z Demonem na plażę, weszliśmy na pomost. Usiadłem na barierce a on leżał pode mną.
- Hej. - usłyszałem nagle znajomy głos. Rose.
- Cześć. - uśmiechnąłem się lekko.
Dziewczyna usiadła koło mnie, pomogłem jej trochę. Demon wstał i podszedł do końca mostku, jakiś facet za pomocą liny płynął na brzeg, Demon wrednie ją ściągnął.

Patrzał merdając ogonem jak facet udaje że się topi (miał kamizelkę jak widzisz) a my śmialiśmy się z niego.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Uśmiechnęłam się i też go przytuliłam. Później odsunęłam się nieco, spojrzałam chłopakowi w oczy i pocałowałam w policzek.
- Hmm...a to za co?
- Za dzisiaj. -uśmiechnęłam się lekko.
Po chwili przyszła Alice z Alex'em, pożegnałam się również z nim, oczywiście nie tak czule jak z Kasprem.
***
Dziewczyna rzuciła się na swoje łóżko i westchnęła głośno.
- Jaki on jest słodki...a jak dobrze całuje.
- Już się całowaliście? -pokręciłam głową.
- No co...a wy jeszcze nie?
- Nie, dałam mu tylko buziaka, ale...nie wiem, nie całowałam się jeszcze...
***
Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w piżamę. Wzięłam swoje ubrania i wrzuciłam je do kosza na pranie...nagle zauważyłam, że jest tam też bluza Kaspra. Wyjęłam ją szybko. -Trzeba by mu ją oddać...ale to jutro.
Wróciłam do pokoju i położyłam się do łóżka, nadal trzymając jego bluzę. Przytuliłam się do niej i zasnęłam.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Doszliśmy pod hotel dziewczyn, więc chyba... niestety przyszedł czas aby się pożegnać. Alex zaciągnął Alice kawałek dalej, zostawiając nas samych.
- No to... chyba do zobaczenia. - westchnąłem.
- Chyba tak. - również westchnęła.
Uśmiechnąłem się delikatnie i przytuliłem ją.

Rose? Szpoko, szpoko :3

Od Rose do Kaspra

Odetchnęłam lekko. Po chwili wrócił Alex, a później kelnerka przyniosła dla nas jedzenie i napoje. Wyraźnie próbowała podrywać chłopaków. Razem z Alice posłałyśmy sobie spojrzenia.
***
Dziewczyna przychodziła do naszego stolika częściej niż to było konieczne. Rozmawiała tylko z chłopakami, a na nas nawet nie spojrzała.
***
Szliśmy przez główną ulicę w mieście, powoli kierując się w stronę hotelu.

Kasper? Co chłopaki powiedzą na zazdrość dziewczyn? xd ;3

Od Kaspra do Rose

Zamówiliśmy to, o co poprosiły nas dziewczyny, wzięliśmy sobie to samo.
***
- Cześć Alex. - usłyszeliśmy nagle. - Możemy pogadać? - spytała.
- Pewnie. Zaraz wracam. - chłopak wstał.
Dziewczyna złapała go za rękę i pociągnęła kawałek dalej, Rose spojrzała na mnie pytająco i wskazała wzrokiem na smutną  Alice.
- Spokojnie, to jego siostra. - uspokoiłem je, bardziej Alice.

Rose?

Od Rose do Kaspra

- Rose...chyba się zakochałam. -powiedziała Alice, bawiąc się chusteczką, którą przed chwilą wyjęła z kubeczka, który stał na stoliku razem z małym wazonikiem z kwiatkiem.
Spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się.
- Wiesz, ja chyba też. -uśmiechnęłam się lekko przymykając oczy.
- Nie dziwię Ci się, Kasper jest mega przystojny. Ale mi bardziej się podoba Alex, jest taki słodki, uroczy...
- Rozumiem...
Po chwili wrócili chłopcy.

Kasper?

Od Karpa do Rose

- Niedaleko jest fajna knajpka. - stwierdziłem.
- To chodźmy. - Rose uśmiechnęła się lekko.
Ponownie spletliśmy nasze dłonie i ruszyliśmy w stronę knajpy. Zajęliśmy wolny stolik, nie było tu dużo ludzi.
- Pójdziemy zamówić, a wy zaczekajcie. - Alex uśmiechnął się lekko.
Stanęliśmy w kolejce.
- Stary... wybacz. - powiedział.
- Dobra, daj już spokój, prawie zapomniałem. - uniosłem delikatnie lewy kącik ust i spojrzałem w kierunku Rose.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Alex przyłożył dłoń do ust.
- Wybacz. -pokręcił głową.
Chłopak tylko spuścił wzrok. Zapadła niezręczna cisza.
- To może pójdziemy się czegoś napić? -zaproponowałam.
- Może coś przekąsimy, zgłodniałam. -dodała Alice, patrząc na mnie.
Obie wiedziałyśmy, że trzeba jakoś załagodzić tą sytuację.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Uśmiechnąłem się pod nosem. Nagle zadzwonił mój telefon, wyciągnąłem go z kieszeni, na szczęście był wodoodporny.
- Kasper, gdzie jesteś? - spytała Mama zmartwionym głosem.
- Nad jeziorem... - westchnąłem lekko.
- No dobrze, kiedy wrócisz?
- Nie wiem, godzina, może dłużej. - wyjaśniłem.
Rozłączyliśmy się.
- Mamusia? - spytał Alex złośliwym tonem.
- Uważaj żeby zaraz tatuś cię nie szukał.
- Ja przynajmniej mam tatusia. - stwierdził.
Przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz, spiorunowałem go wzrokiem i lekko zmrużyłem oczy. Dobrze wie, że to było chamskie, po prostu chciał pewnie pokazać przed Alice jaki to z niego kozak.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Poczułam jak oblewam się rumieńcem.
- Dzięki. -odwzajemniłam gest.
- A Ty, czemu mi nie dasz czegoś do okrycia? -spytała z oburzeniem Alice.
- Bo nie mam nic suchego, ale mogę zrobić to... -podszedł do niej i przytulił ją- Lepiej?
- Tak. -zaśmiała się i też go przytuliła.
Wyglądali razem tak słodko.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Poszedłem jeszcze po swój sweter i wróciłem do nich. Zawiał chłodny wiatr, zrobiło się chłodno. Jako iż mój sweter jako jedyny pozostał suchy, okryłem nim Rose. Spojrzała na mnie lekko zdumiona, mrugnąłem do niej i uśmiechnąłem ciepło.

Rose?

Od Rose do Kaspra

- Ejj...bez topienia. -oznajmiłam podpływając do Kaspra. Położyłam dłoń na jego ramieniu- W porządku?
- Tak. -kaszlnął jeszcze raz i uśmiechnął się- Za raz mu się odwdzięczę. -zaśmiała się i chciał płynąć w kierunku Alex'a.
Chłopak zaczął odpływać w stronę plaży, po chwili gonili się na plaży. I głośno śmieli.
- Dorwę Cię. -powiedział Kasper.
Wypłynęłyśmy z Alice na brzeg i teraz my przyglądałyśmy się im.
- Z chłopakami jak z dziećmi. -pokręciła głową, kiedy do nas podeszli.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Dziewczyny złapały się mnie.
- Eejj! - powiedział oburzony Alex. Zaśmiałem się lekko i pokazałem mu język. - Oddaj mi mój obiad. - zaśmiał się głośno.
- Nie ma mowy. - uśmiechnąłem się.
Nagle chłopak zanurkował, a po chwili wciągnął i mnie pod wodę. Kiedy chciałem się wynurzyć, uniemożliwił mi to. Czując iż nie mam czym oddychać (Nie zdążyłem zaczerpnąć powietrza nim mnie wciągnął) odepchnąłem go od siebie i wypłynąłem na powierzchnię. Będąc już tam przetarłem twarz dłonią, przeczesałem włosy i kaszlnąłem cicho.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Zaczęliśmy się śmiać.
- O nie... -Alex pokręcił głową uśmiechając się szeroko- ...zapłacicie za to. -podszedł do nas i złapał nas za ręce.
Śmiejąc się głośno zaczął nas ciągnąć w głąb oceanu. Protestowałyśmy, na nic. Nagle straciłyśmy dno, a on przyciągnął nas do siebie i mocno trzymał. Alice objęła rękoma jego szyję, a ja złapałam się za jego ramiona.
- I co teraz? -spytał uśmiechając się szarmancko do Alice, a po chwili do mnie.
Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za rękę. Kasper. Przyciągnął mnie do siebie, a później wyciągnął rękę w stronę Ali.
- Uratuję was, od tego morskiego potwora. -zaśmiał się.
Alice, złapała jego rękę i podpłynęła z jego pomocą do nas. Spojrzeliśmy na Alex'a i zaczęliśmy się śmiać. Chłopak zrobił zabawną minę, potwora...

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Ściągnąłem sweter i odłożyłem go na bok, nie chcąc stać jak kołek wepchnąłem Alexa do wody, gdy się wynurzył zaśmiał się.
- Pożałujesz tego - stwierdził.
Wtedy obie dziewczyny na mnie wskoczyły i wszyscy wylądowaliśmy w wodze.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Szliśmy bardzo blisko siebie, Alice coś opowiadała, ale ja myślami krążyłam tylko w okół Kaspra. Nagle cała trójka zaczęła się śmiać, a ja nie wiedziałam o co chodzi.
- Rose, wróć do nas. Dobrze się czujesz? -spytała Alice.
- Wybaczcie zamyśliłam się. -zerknęłam na nasze splecione dłonie i uśmiechnęłam się mimowolnie.
- Jesteś śpiąca? Zaraz Cię rozbudzę. -zaśmiała się i podbiegła do brzegu, wzięła trochę wody w dłoni, a później oblała nią mnie. Na szczęście nie było wody tak dużo, a jednak miałam trochę mokrą koszulkę.
- Oż Ty. -powiedziałam i podbiegłam do niej.
Zaczęła uciekać, a ja ją gonić. Śmiałyśmy się głośno, a chłopacy przyglądali się nam i uśmiechali.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

- Pewnie. - skinąłem głową.
Przedostaliśmy się przez tłum ludzi i wyszliśmy na pustą część plaży, ruszyliśmy powoli brzegiem jeziora. Splotłem swoją dłoń z Rose, gdy ta ją lekko zacisnęła, z trudem tłumiłem uśmiech.

Rose? c:

Od Rose do Kaspra

Mogłabym w ogóle nie odsuwać się od chłopaka. Nagle zauważyłam, że Alice tańczy z kolegą Kaspra. Uśmiechnęła się do mnie, widziałam, że jest bardzo szczęśliwa. Odwzajemniłam gest.
Po chwili piosenka się skończyła. Odsunęliśmy się od siebie, Alice podeszła do nas z Alex'em.
- Może pójdziemy się przejść? -zaproponowała.
Spojrzałam na chłopaka, mając na dzieję, że się zgodzi.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Było mi tak dobrze, nie chciałem żeby ta piosenka się kończyła, może trwać całą wieczność. Czułem jej ciepły oddech, słyszałem jej bicie serca, a przed oczami miałem jej twarz, uśmiechającą się tak słodko i bezradnie. Zaraz po tej, puścili następną wolną, tak też dali nam jeszcze kilka minut.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Pokiwałam głową i splotłam nasze dłonie. Weszliśmy w tłum tańczących par. Chłopak położył ręce na mojej talii, ja na jego szyi. Zaczęliśmy się powoli kołysać. Po chwili bardziej się do siebie przytuliliśmy, myślałam, że zwariuję ze szczęścia...

Kasper? ;3

Od Kaspra do Rose

- ojjj, niezła. - stwierdził oglądając się za Alice.
- Mhm. - mruknąłem nie spuszczając wzroku z Rose.
Po kilku chwilach podeszły do nas. Puścili wolną piosenkę, zebrałem się na odwagę i zrobiłem krok w stronę Rose.
- Zatańczymy? - spytałam wyciągając w jej stronę rękę, uśmiechnąłem się lekko.

Rose?

Od Rose do Kaspra

- Ona ma rękę do zwierząt. -stwierdziła szybko Alice.
Westchnęłam cicho. Może to i prawda, ale nie musi ciągle tego przypominać i wymieniać moich zalet. Muszę z nią o tym porozmawiać.
- Wybaczcie, za moment wrócimy. -pociągnęłam ją a rękę i odeszłam trochę dalej.
- Co?
- Proszę, nie gadaj już tyle o mnie. Czuje się w tedy strasznie nie zręcznie.
Pokiwała głową.
- Ok, przepraszam. -uśmiechnęła się lekko- ale przyznaj, oboje to niezłe ciasteczka?
- Tak, przyznaję. -zaczęłyśmy się śmiać i wróciłyśmy do chłopaków.

Kasper? Ciasteczko ;*

Od Kaspra do Rose

Demon polizał jej dłoń.
- Chyba cię polubił, nie każdemu daje się tak szybko dotknąć. - posłałem jej uśmiech.

Rose?

Od Rose do Kaspra

- Uważasz, że próbując zaspokoić swoje potrzeby, traktuję dziewczynę jak śmiecia? -spytał chłopak.
- A nie?
Tamten machnął tylko ręką.
- Tak łatwo Ci nie odpuszczę. -zwrócił się do mnie i odszedł.
Widziałam jak Kasper napina mięśnie, jakby był gotowy rzucić się na tamtego chłopaka. Podeszłam do niego i położyłam dłoń na jego ramieniu.
- Dziękuję. -uśmiechnęłam się, próbując go tym uspokoić.
Ale kiedy go dotknęłam sama nie mogłam być spokojna, przeszedł mnie lekki dreszcz.
- Jasne, chodźmy. -odwzajemnił gest i poszliśmy do Alice.
Dziewczyna stała z jakimś chłopakiem, to pewnie kolega Kaspra. Nagle zauważyłam psa chłopaka. Ukucnęłam i dałam mu do powąchania dłoń.
- Cześć kudłaczu. -przywitałam się z nim.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

- Demon wszędzie ze mną chodzi, bo jak zostaje sam, a wie że mógłby iść ze mną, tak trochę demoluje mi pokoju... No i jakiś kolega chyba się znajdzie. - uśmiechnęłam się lekko. - Jutro wieczorem ma być mini impreza tutaj, może wtedy?
- Świetny pomysł! - stwierdziła i spojrzała pytająco na Rose.
Ta skinąła głową.
***
Wziąłem szybki prysznic, ogarnąłem włosy po czym założyłem Białe trampki, t-shirt i jeansy oraz sweter.

***
Stałem z Alexem z boku, podeszła do nas Alice.
- Gdzie masz Rose? - spytałem.
- Czeka na swój napój. - odpowiedziała.
Widząc, iż natrafiła na Deana, od razu ruszyłem w ich kierunku. Próbował się do niej dobrać, a gdy walnęła mu w twarz zaczął nią szarpać i wyzywać. Odepchnąłem go od niej.
- Grabisz sobie Kasper... mógłbyś się nie wtrącać? - warknal.
- Mógłbyś przestać traktować ją jak śmiecia? - prychnalem.

Rose? :3

środa, 13 lipca 2016

Od Rose do Kaspra

- Miesiąc na wakacje... -uśmiechnęła się do niego Ali- Ale kot, wie...może już na dłużej. -spojrzała na mnie znacząco.
- Ciekawe skąd kasę weźmiesz na mieszkanie, jedzenie...no bo w hotelu nie zamierzasz chyba spędzić całego życia, a i za niego musisz płacić.
- Oj Rose... a miałam już takie piękne marzenia...o wakacyjnej miłości i przyszłości z tym jedynym...
Pokręciłam głową, nie no teraz na pewno nas weźmie za psychiczne. Znaczy ją, a mnie pewnie za debilkę, że zadaje się z nią...ale co poradzić, Alice jest sobą, a ja lubię ją taka jest, nawet jeżeli mnie to czasem irytuje czy wkurza.
- Może spotkamy się jutro? Tylko bez głodnego psa ...może masz jakiegoś fajnego kolegę? -wyszczerzyła się swoje białe zęby w uśmiechu.
- Jak dla mnie, może być ten głodny psiak. Jest taki uroczy... -przygryzłam lekko wargę spoglądając na psa.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Uśmiechnąłem się lekko, nie odrywając wzroku od Rose. Po chwili jednak spojrzałem na jej koleżankę, a później na kilku ludzi kawałek dalej, nie chciałem aby pomyślała coś złego o mnie.
- Wy tu na wakacje czy na dłużej? - spytałem.
Wydaje mi się, iż jeszcze ich tu nie widziałem. Nie, byłem pewien że ich nie widziałem. Zapamiętałbym takie nieziemskie oczy.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Kiedy chłopak podszedł bliżej, uśmiechnęłam się mimowolnie.
- Ależ, nic nie szkodzi. -nie odrywałam od chłopaka wzroku.
- Rose, ma świra na punkcie psów, ogólnie zwierząt. Ona nawet o muchy się martwi. Ale to bardzo fajna dziewczyna, miła i inteligentna. -Alice zaczęła wyliczać moje zalety.
Westchnęłam głośno, dając do zrozumienia, że nie chcę, aby tyle mu o mnie gadała. Jeszcze pomyśli, że jakieś nienormalne i nachalne jesteśmy...

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Zaśmiałem się lekko.
- Raczej nie będzie jej trudno znaleźć. - stwierdziłem uśmiechając się lekko do Rose.
- Czemu tak myślisz? - spytała szybko Alice.
- No... jest ładna, tak? - przeczesałem dłonią włosy. W idealnym momencie przybiegł Demon i zaczął się trzepać, chlapiąc nas wodą. - Demon, gdzie twoje maniery... - skarciłem go lekko wzrokiem.
Pokazał zęby na Alice (cały czas jednak machał ogonem) a Rose zaczął z ciekawością obwąchiwać, może aż za bardzo... złapałem go za obrożę i odciągnąłem lekko od niej.
- Wybacz... - westchnąłem lekko.

Rose?

Od Rose do Kaspra

Siedziałam z Alice na lotnisku i rozmawiałyśmy o tym co będziemy robić na naszych wakacjach.
- Aż nie mogę uwierzyć, że Twoi rodzice Cię puścili. -przyznała.
- Też, ale jednak...lecimy na wspólne wakacje.
- Taak, no w końcu Ci jakiegoś chłopaka znajdę, tylko tym razem nie wybrzydzaj.
- Ali, ja nie chcę chłopaka na siłę. -jęknęłam.
- To nie będzie na siłę, to będzie takie wiesz, od pierwszego wejrzenia.
- Taa.
***
Po zakwaterowaniu w hotelu, rozpakowałyśmy się w swoich pokojach i poszłyśmy na plażę. Alice wypatrywała dla nas chłopców.
- Alice, przestań się oglądać za każdym, jak już to rób to dyskretniej. Robisz mi przypał i sobie przy okazji.
Zaśmiała się. Nagle podbiegł do nas jakiś pies. Zaczął ujadać.
- Oooo, jaki słodki. -przyznałam.
- Słodka to Ty jesteś dla niego, zaraz nas zje.
- No co Ty...
***
Jakiś chłopak szedł w naszą stronę. Powiedział coś, ale nie mogłam oderwać od niego wzroku i nawet nie wiem co mówił. Po chwili uśmiechnął się do mnie i poszedł dalej, a ja odprowadzałam go wzrokiem.
- No to już go mamy.
- Co? -spytałam zerkając na dziewczynę.
- Ten chłopak, spodobał Ci się. Jjjjej. -podskoczyła z radości i złapała mnie za nadgarstek.
Pociągnęła w stronę chłopaka.
- Cześć, jestem Alice. -podała mu rękę, odwzajemnił gest.
- Kasper.
- A to moja przyjaciółka Rose -uniosłam tylko dłoń i uśmiechnęłam się- szuka chłopaka.
- Alice. -skarciłam ją wzrokiem.

Kasper?

Od Kaspra do Rose

Obudziły mnie krople deszczu, uderzające o okno. Otworzyłem powoli oczy, spojrzałem na zegarek na szafce nocnej 8:32. Westchnąłem głęboko, próbowałem jeszcze zasnąć - nic z tego. Niechętnie usiadłem na łóżku, kładąc stopy na podłodze. Przeciągnąłem się i przeczesałem włosy dłonią. Poszedłem wziąć zimny prysznic, nieco mnie obudził. Wyszczotkowałem zęby, założyłem spodenki i koszulkę, Demon czekał przy drzwiach. Zeszliśmy na dół, gdzie roznosił się zapach jajecznicy.
- W końcu wstałeś. - uśmiechnęła się ciepło.
- Wiesz że lubię spać, gdy pada deszcz. - odwzajemniłem uśmiech.
- Już nie pada. - spojrzałem za okno, rzeczywiście, wyszło słońce.
Zjadłem śniadanie, przed tym nakarmiłem oczywiście Demona.
***
Po południu chyba wszyscy zapomnieli, że nad ranem padał deszcz. Nic na to nie wskazywało. Pod wieczór, postanowiłem przejść się z Demonem na plażę, nie ma tam dużo ludzi, lubię tam chodzić. Nagle Demon podbiegł do jakiś dwóch dziewczyn, zaczął na nie powarkiwać i szczerzyć zęby.
- Spokojnie, nie gryzie. Lubi się zgrywać. - uspokoiłem je.
Jedna z nich skierowała wzrok na mnie, miała niesamowite oczy. Posłałem jej lekki uśmiech. Nie chcąc przeszkadzać, ruszyłem w swoim kierunku. Pies widząc, iż nie patrzę chłapnął na nie zębami cały czas merdając radośnie ogonem.
- Demon, chodź. - zagwizdałem.
Już chwilę później, szedł przy mnie. Stanęliśmy kawałek dalej, rzucałem mu ulubioną zabawkę do wody.

Rose?
Szablon
©Sleepwalker
WS