Odwzajemniłam gest i zapałam go za rękę.
- Hmm...zajęty? -jęknęłam spoglądając na jego koszulkę- A już miałam nadzieję...
- No widzisz...zajęty, ale przez Ciebie. -posłał mi uśmiech, co odwzajemniłam.
***
Usiedliśmy na kanapie, impreza dopiero się rozkręcała, więc postanowiliśmy wpierw coś zamówić.
- To co...jakie drinki pijecie? -spytał Alex, kierując te słowa do Alice i mnie.
- Ja poproszę wodę, nie piję alkoholu. -uniosłam lekko kącik ust do góry.
- Ja to co Ty, kochanie. -mrugnęła Alice.
Chłopak odszedł, a po jakimś czasie wrócił z napojami. Wzięłam łyka wody.
- Chodź, zatańczymy. -wyciągnęłam rękę w stronę Kaspra.
Wyszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć, leciała moja ulubiona piosenka. Nagle podszedł do nas Dean.
- No cześć. Odbijamy. -powiedział i chciał złapać mnie za rękę.
- Odejdź, albo... -Kasper znów napiął mięśnie.
- Okay. Kasper -złapałam go za ramię i zmusiłam, aby na mnie spojrzał- spokojnie. Mogę z Tobą zatańczyć -spojrzałam na Deana- ale jak się znów będziesz do mnie dobierał, to wiesz...będziesz miał nieźle mordkę obitą.
- Jasne, nie będę -podniósł ręce w obronnym geście.
Mrugnęłam do Kaspra, a później pocałowałam go namiętnie. Odwzajemnił ges i odszedł.
Tańczyliśmy z Deanem i nie było najgorzej. Myślałam, że będzie się dobierał czy coś takiego, ale nic. Zachowywał się normalnie. A może tak to tylko wyglądało? Nagle złapał mnie za rękę i zaczął okręcać. Kręciło mi się już mocno w głowie, więc się zatrzymałam. W tedy pociągnął mnie i zaczął szybko iść, ciągnęłam się za nim i nawet nie mogłam się zatrzymać, myślałam tylko o zawrotach w głowie. Nagle muzyka ucichła, zrobiło się ciemno i zimno.
- Dean, co się stało?
- Nic, siadaj. -popchnął mnie lekko i wpadłam na coś całkiem miękkiego.
Usłyszałam trzask drzwi. A po chwili drugi. Byliśmy w samochodzie...
Kasper?