Obudziły mnie krople deszczu, uderzające o okno. Otworzyłem powoli oczy, spojrzałem na zegarek na szafce nocnej 8:32. Westchnąłem głęboko, próbowałem jeszcze zasnąć - nic z tego. Niechętnie usiadłem na łóżku, kładąc stopy na podłodze. Przeciągnąłem się i przeczesałem włosy dłonią. Poszedłem wziąć zimny prysznic, nieco mnie obudził. Wyszczotkowałem zęby, założyłem spodenki i koszulkę, Demon czekał przy drzwiach. Zeszliśmy na dół, gdzie roznosił się zapach jajecznicy.
- W końcu wstałeś. - uśmiechnęła się ciepło.
- Wiesz że lubię spać, gdy pada deszcz. - odwzajemniłem uśmiech.
- Już nie pada. - spojrzałem za okno, rzeczywiście, wyszło słońce.
Zjadłem śniadanie, przed tym nakarmiłem oczywiście Demona.
***
Po południu chyba wszyscy zapomnieli, że nad ranem padał deszcz. Nic na to nie wskazywało. Pod wieczór, postanowiłem przejść się z Demonem na plażę, nie ma tam dużo ludzi, lubię tam chodzić. Nagle Demon podbiegł do jakiś dwóch dziewczyn, zaczął na nie powarkiwać i szczerzyć zęby.
- Spokojnie, nie gryzie. Lubi się zgrywać. - uspokoiłem je.
Jedna z nich skierowała wzrok na mnie, miała niesamowite oczy. Posłałem jej lekki uśmiech. Nie chcąc przeszkadzać, ruszyłem w swoim kierunku. Pies widząc, iż nie patrzę chłapnął na nie zębami cały czas merdając radośnie ogonem.
- Demon, chodź. - zagwizdałem.
Już chwilę później, szedł przy mnie. Stanęliśmy kawałek dalej, rzucałem mu ulubioną zabawkę do wody.
Rose?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz