- Ejj. -zaśmiałam się.
Wyrwałam mu bitą śmietanę i psiknęłam na jego twarz. Otarł się ręką, zmazując śmietankę. Pokręcił głową.
- Bo się obrażę. -pogroził palcem i zaśmiał się.
- Ty zacząłeś, więc masz. -jeszcze raz psiknęłam bitą śmietaną.
Kasper? ;3
Brak komentarzy
Prześlij komentarz