- Ona ma rękę do zwierząt. -stwierdziła szybko Alice.
Westchnęłam cicho. Może to i prawda, ale nie musi ciągle tego przypominać i wymieniać moich zalet. Muszę z nią o tym porozmawiać.
- Wybaczcie, za moment wrócimy. -pociągnęłam ją a rękę i odeszłam trochę dalej.
- Co?
- Proszę, nie gadaj już tyle o mnie. Czuje się w tedy strasznie nie zręcznie.
Pokiwała głową.
- Ok, przepraszam. -uśmiechnęła się lekko- ale przyznaj, oboje to niezłe ciasteczka?
- Tak, przyznaję. -zaczęłyśmy się śmiać i wróciłyśmy do chłopaków.
Kasper? Ciasteczko ;*
Brak komentarzy
Prześlij komentarz