Kiedy Kasper go ze mnie "zrzucił" poczułam ulgę. Zwinęłam się w kłębek czując ból. Zamknęłam mocno oczy i chciałam o tym nie myśleć. Po policzkach zaczęły spływać mi łzy.
- Rose, już w porządku. Rose...spójrz na mnie...już dobrze.
Nie otwierając oczu, wstałam i przytuliłam go.
- Kasper, wiedziałam, że mnie znajdziesz. Kocham Cię, Kasper.
Kasper?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz