- Dobra, chodźmy już stąd.
Złapałam go za rękę i powoli wstałam z łóżka. Poczułam ból w klatce piersiowej...Dean bił mnie bez opamiętania...
- Czekaj, wczoraj mówił coś, że musi zająć się kimś innym. Wydaje się mi, że są tu inne dziewczyny.
Kasper?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz