sobota, 16 lipca 2016

Od Kaspra do Rose

Wyszliśmy przez hotel, wyciągnąłem z kieszeni chustę.
- A teraz pozwól, że zawiążę ci oczy. - uśmiechnęłam się.
- No dobrze. - odwzajemniła gest.
Obwiązałem jej oczy i powoli prowadziłem ją w stronę plaży. Odwiązałem jej oczy. Przed nami, stał mini jacht. Jako że było ciemno, oświetlały go delikatne lampki.

Mieliśmy wypłynąć na środek jeziora, wtedy na czole łódki miałem rozłożyć koc, jedzenie i napoje.


Rose? xd

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Szablon
©Sleepwalker
WS