niedziela, 17 lipca 2016

Od Kaspra do Rose

Nagle usłyszeliśmy wycie jakiegoś psa, Demon jak poparzony wyleciał spod uścisku Rose i podbiegł do okna, zaczął wyć.
- Demon! - zawołałem.
Spojrzał na mnie i zmrużył oczy, zawył jeszcze raz. Wcisnął się pod kołdrę i położył tak, że wystawał mu tylko kawałek pyska i ogon.
- Jest niemożliwy. - uśmiechnąłem się lekko. - My ciebie też kochamy. - przytuliłem ją.

Rose?

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Szablon
©Sleepwalker
WS