niedziela, 17 lipca 2016

Od Kaspra do Rose

Nie chciało mi się spać, więc postanowiłem wykąpać Demona (W środku nocy, a co! :D) nagle usłyszałem pukanie do drzwi, poszedłem otworzyć a zobaczyłem w nich Rose.
- Co się stało? - spytałem zaskoczony.
Zmierzyłem ją wzrokiem, była w samej piżamie a do tego była cała mokra.
- Pokłóciła się z Alice... - wydukała, do jej oczu napłynęły łzy.
- Ojej, biedactwo moje. - złapałem ją za rękę i lekko wciągnąłem do mieszkania, przytuliłem ją.
Gdy po pewnym czasie się ode mnie odsunęła, miałem niewielką mokrą plamę na koszulce.
- Wybacz. - pociągnęła lekko nosem.
- Nie przejmuj się. - pogłaskałem ją czule po policzku. - Chodź, przeziębisz się. - zamknąłem drzwi.
Dałem jej swoje za małe dresy oraz małą bluzę no i skarpetki, były na nią idealne no... może ciut za duże. Napaliłem w kominku, usiedliśmy na dywanie, okryłem ją kocem, nie chciałem aby była chora.
- To o co poszło? - zapytałem przytulając ją.

Rose? <3 <3

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Szablon
©Sleepwalker
WS