środa, 13 lipca 2016

Od Rose do Kaspra

- Miesiąc na wakacje... -uśmiechnęła się do niego Ali- Ale kot, wie...może już na dłużej. -spojrzała na mnie znacząco.
- Ciekawe skąd kasę weźmiesz na mieszkanie, jedzenie...no bo w hotelu nie zamierzasz chyba spędzić całego życia, a i za niego musisz płacić.
- Oj Rose... a miałam już takie piękne marzenia...o wakacyjnej miłości i przyszłości z tym jedynym...
Pokręciłam głową, nie no teraz na pewno nas weźmie za psychiczne. Znaczy ją, a mnie pewnie za debilkę, że zadaje się z nią...ale co poradzić, Alice jest sobą, a ja lubię ją taka jest, nawet jeżeli mnie to czasem irytuje czy wkurza.
- Może spotkamy się jutro? Tylko bez głodnego psa ...może masz jakiegoś fajnego kolegę? -wyszczerzyła się swoje białe zęby w uśmiechu.
- Jak dla mnie, może być ten głodny psiak. Jest taki uroczy... -przygryzłam lekko wargę spoglądając na psa.

Kasper?

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Szablon
©Sleepwalker
WS