Obudziłam się pierwsza. Kasper jeszcze spał, więc nie chciałem go budzić. Wyszłam z namiotu i usiadłam na pieńku. Po jakimś czasie z drugiego namiotu wyszła Alice. Usiadła obok mnie.
- Wybacz, że was tak zostawiliśmy... -zaczęła.
- Jasne, i ani trochę nie jestem zła. -uśmiechnęłam się do niego.
- Czy wy też? -spytała z nadzieją w głosie.
Zaczęłam się śmiać.
- Niee, no co ty.
- Nie chciałaś? -zaczęło się przesłuchanie.
- Nawet o tym nie myślałam, i wcale nie nalegam.
- A...
- Już. -przerwałam jej- Wystarczy tego przesłuchania. Powinnaś pójść na prawo, a nie medycynę.
Zaśmiałyśmy się.
- Buu! -nagle usłyszałyśmy za sobą.
Podskoczyłyśmy obie. Kasper i Alex zaczęli się śmiać.
Kasper?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz