Poczułam jak oblewam się rumieńcem.
- Dzięki. -odwzajemniłam gest.
- A Ty, czemu mi nie dasz czegoś do okrycia? -spytała z oburzeniem Alice.
- Bo nie mam nic suchego, ale mogę zrobić to... -podszedł do niej i przytulił ją- Lepiej?
- Tak. -zaśmiała się i też go przytuliła.
Wyglądali razem tak słodko.
Kasper?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz